Trendy - nie taki Złoty zły

Dodano:
Od początku maja tego roku nasza waluta umocniła się wobec euro o prawie 5 procent
Od początku maja tego roku nasza waluta umocniła się wobec euro o prawie 5 procent
Złoty powoli wychodzi z dołka. Paradoksalnie, równocześnie rośnie inflacja, co oznacza, że złoty jest coraz mniej wart w kraju. Jak to możliwe?

Silny Belką
Na kilka dni przed głosowaniem nad wotum zaufania dla rządu Marka Belki, zaplanowanym na 24 czerwca - pierwszy dzień sprzedaży tego numeru BW - analitycy przewidywali, że większość posłów poprze jego rząd.
- A to oznacza, że złoty będzie się umacniał, gdyż polityka - największe źródło zagrożenia dla waluty - schodzi na dalszy plan, nawet jeśli wybory zostałyby mocno przyspieszone - mówi Maciej Krzak, główny ekonomista Banku Handlowego.
- Nie ma widoków na osłabienie złotego - uważa Agata Urbańska, ekonomistka ING. - Dlatego zagranica poważnie rozważa, czy inwestować w strefie euro, czy w Polsce - dodaje.
I choć w maju inflacja konsumpcyjna liczona rok do roku wzrosła aż do 3,4 proc., podczas gdy w marcu jeszcze wynosiła 1,7 proc., wszystko wskazuje na to, że złoty nadal ma potencjał wzrostowy.

Inflacja... pomaga
Jeśli inflacja będzie rosła, Rada Polityki Pieniężnej podniesie stopy, a to złotemu posłuży. Poziom stóp w Narodowym Banku Polskim jest jednym z czynników wpływających na rentowność polskich papierów dłużnych. Im wyższa, tym atrakcyjniejszy staje się ich zakup. Dziś niemieckie obligacje 10-letnie, tzw. Bundy, są oprocentowane na 4,35 w skali roku, podczas gdy polskie 10-latki mają rentowność na poziomie 7,20 procent. Popyt na polskie obligacje oznacza napływ euro i dolarów do kraju.
Sam wzrost inflacji nie jest na razie groźny dla gospodarki, o ile spotka się z reakcją władz monetarnych. Zwłaszcza że skok krajowego wskaźnika cen towarów i usług to wypadkowa jednorazowego efektu akcesji i wysokich cen ropy.
Dobrych nastrojów analityków nie burzy również wysoka inflacja PPI (wzrost cen produkcji przemysłowej), która w maju rok do roku wyniosła 9,6 proc. W kwietniu było to 7,6 proc.
- Inflacja CPI (wzrost cen konsumpcyjnych) jest zadziwiająco odporna na wskaźniki PPI - mówi Maciej Krzak z Banku Handlowego. Analitycy podkreślają także, że dane za maj dotyczące produkcji przemysłowej są dobre i nieźle wróżą wzrostowi gospodarczemu. Pod koniec roku czeka nas też prywatyzacja PKO BP, która przyciągnie kapitał zagraniczny - aby kupić akcje banku inwestorzy będą musieli wymienić euro i dolary na złote.
Analitycy ostrzegają jednak, żeby nie wpadać w euforię. Aby złoty, uważany jeszcze niedawno za najbardziej niedowartościowaną walutę w regionie, mógł dalej się umacniać, potrzebne są zmiany w polityce fiskalnej.
- Trzeba robić reformę, a nie rozmiękczać plan Hausnera - podkreśla Krzak.
- Podczas wakacji złoty powinien być stabilny, jednak ciekawy może być ostatni kwartał roku, bo wraz z ponownym głosowaniem wotum dla rządu Belki powróci ryzyko polityczne - uważa Jacek Wiśniewski, analityk z Banku Pekao SA.
I choć wybory raczej przyniosą pozytywne rozstrzygnięcia dla polityki fiskalnej, to wiąże się z nimi spora doza niepewności. A czego jak czego, ale niepewności rynki finansowe nie lubią najbardziej.
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...